niedziela, 13 lutego 2011

Nielot

Niewysoko latam, lotki mam podcięte,
Na faceta w lustrze patrzę z pewnym wstrętem.
Boję się jutra, znam wczoraj,
A teraźniejszość wokół chora.
Niewysoko latam, jak kiwi,
Gęba w lustrze coraz bardziej mnie dziwi.
Mogłem być inny, nie jestem.
Życie zdziera się z kartek szelestem.
Niewysoko latam, mijają mnie ludzie,
Ten z lustra też nie ma złudzeń.
A gdy zamilknę, ustąpię,
Nie będę warty wspomnień.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza