sobota, 4 lutego 2012

Blues dla Pilarki

Zbudowałaś w marzeniach ten dom -
facet, dzieci, kot, co śpi na komodzie.
Pełnia szczęścia, aż wyjdą im oczy
i zazdrościć tego będą wam co dzień.
Jak domek z kart rozsypało się życie,
koniec bajki, tynk się sypie z euforii.
Bo szczęście z makatki niepisane ci,
gdy żar wygasł i zrobiło się chłodniej...

Teraz wściekła jesteś na cały świat
bo on się bawi, gdy tobie chce się wyć.
Jak pozamiatać z życia okruchy szkła?
Gdy nie wystarczy tylko wstać i wyjść...

Masz słodki uśmiech, lecz to jest zwykły fałsz
kiedy pytają, czemu wciąż jesteś z nim
i czy sobie sama radę dasz.
W serce codziennie wbijają klin.
Ty mówisz: ”Wszystko jest ok”,
pod makijażem kryjesz gorycz i złość.
A potem myśląc, że ci będzie lżej,
urządzasz sceny, których sama masz dość...

Teraz wściekła jesteś na cały świat,
bo on się bawi, gdy tobie chce się wyć.
Jak pozamiatać z życia okruchy szkła?
Gdy nie wystarczy tylko wstać i wyjść...

Kamienne niebo, i dojmujący chłód
za oknem wciąż nieznani ludzie
Niedoskonałe życie wymyślił Bóg,
życie, co się opierać ma na cudzie.
W telewizji mówią „Będzie deszcz”,
zagryzasz wargi wychodząc na schody.
Bo przecież dobrze o tym teraz już wiesz:
na twoje życie to prognoza pogody...

I znów wściekła jesteś na cały świat,
gdy on się bawi, a tobie chce się wyć.
Jak pozamiatać z życia okruchy szkła?
A może wstać i wyjść?...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza