wtorek, 21 grudnia 2010

Na Rynku...

Siedzi pod murem facet z gitarą
Gra na straganie kwiatom
Pod tyłkiem derkę ma jakąś starą
Nad głową duszę rogatą

Czasem go w kostkę przechodzień kopnie,
Monetą nikt go nie wzrusza.
W tyłek z chodnika ciągnie okropnie...
A bus dostawczy zagłusza...

Cóż mu po jego talencie
Gdy szare tłumy obok płyną
Być może będzie miał choć to szczęście,
Że go gołębie ominą...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza