środa, 7 października 2009

Hau-hau, czyli sprechen - sprechen for animals

Obecnie opiekuję się psicą sąsiadów. Jest jak wiele suk - myśli tylko o prokreacji, nie kuma najprostszych komend i przyjemnie jest ją przytulić... I ma dziwną pasję, o drugiej w nocy wchodzi na komunikator wszystkich psów z okolicy. Kilka dni temu myślałem, że to czat ogólny, te wszystkie ujadania zlewały mi się w jedną melodię, nie odróżniałem ani tembru, ani melodii. Ale kilka dni bez sąsiada z jego kojącym "Kurwaaa, cicho, głupia suko!" wyostrzyły mi zmysły. Odróżniam już kierunki z których dobiega szczek, jego wysokość, a czasem nawet rasę. A po kilku spacerach wiem, dla których respondentów sunia jest zawsze "widoczna", a dla których na zawsze pozostanie "niedostępna". I chyba się jej nie dziwię, ten kurdupel zza sadu jest paskudny, ale cholernie inteligentny, i ma w sobie wiele czaru! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza