wtorek, 7 października 2014

Napiszę, skoro nic nie piszę.



Wakacyjna miłość

Było jezioro, słońce, obłoki,
ona Niewielka, a on Wysoki,
Do tego dodał los i przypadek
dziewiczy rumień, małżeńską zdradę,
nieco liryki, zadumań ździebko,
i atmosferę od doznań lepką.
Zbyt ciepłe drinki, zbyt chłodne lato,
miłość przelotna i nic ponadto.

A gdy wystygły noce sierpniowe
wnet rozgorzały uczucia nowe.
Niewielka wsydzi się letnich uciech,
Wysoki darzy żonę uczuciem.
A pozostała im z lata tego
mgiełka tak zwiewna jak u Dantego,
i połączyła ich aż po grób
wspólna grzybica stóp.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza