piątek, 22 czerwca 2012

Home, sweet home

Wieczór - jak co dzień, wracam z roboty,
w stawie pływają moje koty.
„Późno wróciłeś” - mówi mi córka.
...a na podwórku wiewiórka.

Z nieba na ziemię potoki wody,
w kałuży nurza się krokodyl.
Słońcu pojawić się nie bronię...
...w słońcu przychodzą słonie...

Psy zaś zajęły się survivalem,
chyba nie wrócą na tę noc wcale.
Daleki jestem od krytyki,
przynajmniej przyszły dziki.

A w domu spokój, oaza ciszy.
Nawet pająki śpią, oraz myszy.
Pierwsze zmęczone pidżama party,
te drugie tak na żarty...

Miło do domu po pracy wrócić,
oddać się sjeście bądź czasem chuci.
Praca potrzebna, choć płacą marnie...
...lecz za to w domu jest normalniej...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza