niedziela, 19 września 2010

Wśród traw :)


W południe pośród traw rósł szczaw ,
Pasła się krówka, co robi „muuu”,
Z winy natury, nie dla braw
Krówka siusiała tam i tu.
A wokół malwy i stokrotki
Błękit na górze, zieleń niżej
Z przyczyny owej krowy-psotki
Co kręcąc mordą trawę liże
Obiegiem ziół materii żyznej
Rośnie więc skład chemiczny traw.
... i sam człowieku młody przyznaj,
Że teraz wiesz, skąd nazwa „szczaw”...

Druga piosenka dla...


Nie będę mieć dla pana czasu
W ten piątek ani chwili.
Uznajmy więc że chyba los
Tym razem się pomylił.
Niech w inne oczy w inną noc
Pan sercem się zapatrzy,
Niech inną wskaże duszy pana głos,
Bo ja w ten piątek właśnie

Znajdę faceta, co
Nie będzie panem wcale
Inna sylwetka, całkiem inny głos,
Do innych rzeczy talent
Może brunetem będzie on
Lub zgoła całkiem łysy
Lecz nim, jak panu, jemu powiem: „Won!”
Ode mnie to usłyszy:

Czy dla mnie czas ma pan dziś czasem,
W piątkowy wieczór długi?
Bo myślę, że to chyba los
Nas z sobą tak umówił.
Niech w moje oczy w taką noc
Pan sercem się zapatrzy,
Niech panu powie duszy pana głos,
Że ja to miłość właśnie...

sobota, 18 września 2010

Menuecik nie dla dzieci ;)


Na słodką chwilkę mam chrapkę,
Co dalej duszy niż ciała,
By mi wieczorem ukradkiem
Zmysłami eksplodowała.
Jedyny problem w tym,
Że brak do tego mi dam.
Od wielu wiosen i zim
Wieczory puste spędzam sam...

Gdyś sam na świecie,
To łatwiej przecież
Uczuciem samemu się darzyć.
W samotny wieczór, czy rozumiecie,
Że wiele się może przydarzyć.
Gdzieś w zamyśleniu palce zabłądzą ,
Rumieniec sam się pojawi
Więc mnie zrozumcie, proszę gorąco,
Jakże się tego pozbawić...

Może się Pani pojawi
I nowe da mi podniety
Oraz od tego wybawi,
Bo w dłoniach mam już artretyzm .
Prócz serca ciało da,
Rozpali mi żar we krwi,
Bym miał na jawie, nie w snach
To co dotychczas mi się śni.

Gdym z nią na świecie
To łatwiej przecież
Uczuciem mą Panią jest darzyć.
Gdym z nią wieczorem, to rozumiecie
Że wiele się może przydarzyć.
Gdzieś w zamyśleniu palce zabłądzą,
Rumieniec sam się pojawi
Więc droga Pani, proszę gorąco,
W życiu się moim pojawić...

sobota, 11 września 2010

Plażowo

Pomarzmy o plaży, palmach i tropikach,
To się może w życiu zdarzyć, wprost z życia nam wynikać.
Pomarzmy o słońcu, morzu oraz bryzie,
To się może zdarzyć, plaża życiu bliżej,
Niż miłość, bo rzadko ona nam się zdarza.
Stan podobny do czerwonych kartek kalendarza.
Bo rok się ciągnie tak długi i szary,
Nie czerwieni się w datach, i wymaga wiary...
Byle coś nam grało, w uszach oraz duszach,
Byle nas dotknęło, to co nas porusza...

piątek, 10 września 2010

Piosenka priorytetowa

Niewielki problem – klimat
W końcu da się to wytrzymać
Tyle zmian,
Choć jesteś sam...
Więc w lipcu są przylaszczki
A w grudniu też lwie paszczki
Tyle zmian
I cieknie kran...
A w galerii handlowej
Wciąż dziewczęta są nowe
Uśmiechają się, nie mówią – „precz!”
Byle pełen portfel mieć...
Tyle zmian,
Otwartych bram..
Być może jestem za stary
By stać u takiej bramy,
Ale wiedzieć, że taka stoi...
I już się w myślach roi... –
„Co mi tam...
Wszak cieknie kran...”...

piątek, 20 sierpnia 2010

Tango z Krzyżem

na melodię "Tango Rzepicha" Jerzego Wasowskiego

Naród z dawna już ochrzczony,
W krąg odpusty i ambony,
I na „Barkę” nikt nie sarka po toastach.
Lecz pogaństwo jeszcze dyszy
Nie lękając się fetyszy,
Grzeszy wykrzykując naszym krzyżom „Basta!”...

Więc Krzyża broń, ten kto w Boga wierzy!
Łom ujmij w dłoń, pewniejszy od pacierzy!
Rumieńcem spłoń i cną podnietą tryskaj!
Chwila jest bliska, więc idź na błoń!
Zaprzańców zew nas nie pokona,
Bo w nas jest krew z ojczyzny tejże łona!
Więc unieś brew i w płuca weź powietrze.
I niechaj zetrze wrogów Krzyża wiernych gniew!

Postawimy dwa patyki,
Sam prezydent przy nich nikim,
Bo gniew boski mniejszą troską jest przy naszym.
Przykujemy do chodnika
Kilku z nas na ochotnika,
A ta klika niech umyka do Judaszy!

Bo z nami Krzyż, ta tarcza nie do zdarcia.
Nie zmoże moc unijna ani czarcia.
Czy dzień czy noc, my stoim na rubieży,
Kto w Boga wierzy dostarczy proc!
Za nic nam ksiądz, kupiony za srebrniki,
My zamiast żądz mamy „Nasze Dzienniki”
Więc też nie błądź i nie czytaj Onetu,
Tylko gniew przekuj, i z nami bądź!

sobota, 7 sierpnia 2010

Dla.


Kiedy tak siedzisz, z dłonią wbitą w skroń
Przez nieobecne popołudnie
Chciałabym bardzo wierzyć w to,
W co wierzyć jest mi najtrudniej.
W małą alejkę pośród starych drzew
I w posiwiałe skronie nasze
Chciałabym bardzo wierzyć w to,
Lecz chyba się nie odważę

Więc Ty mi daj, kochany,
kawałek swego życia
I nie odrzucaj, i nie rozliczaj
A jeśli kiedyś przyjdzie
Popełnić kilka błędów
Nie wypominaj, i nie komentuj

Zabiorę ze sobą kilka mądrych zdań
Jakich już nigdy mi nie powiesz
Bo może chciałbyś, tylko ta
Następna Ci nie pozwoli
Spotkamy może jeszcze kiedyś się
Ty starszy, ja bardziej samotna
I zechcesz wówczas dotknąć mnie,
Lecz wówczas mnie to już nie dotknie.

Więc teraz daj, kochany,
Kawałek swego wnętrza
I nie dobijaj, i nie zadręczaj
A jeśli kiedyś przyjdzie
Przyznawać się do błędów
To znów mnie przytul i nie komentuj...

sobota, 31 lipca 2010

Piosenka o piosence

Im więcej słucham Przybory
Do pisania tym mniej jestem skory
Gdyż pisanie to jest bądź co bądź
Trochę więcej niż podziel i rządź.
Tekst poduszcza do uczuć i czynów,
Karmi na kształt pierogów i blinów
Daje sercu otuchę, wyściełaną poduchę
Rabarbarem-łopuchem tak wielki!

O piosenko,
Jak mam cię napisać?!
Kiedy wena tak marna i łysa?!
Może dam Ci swe słowo
Aby tak kredytowo
Posiąść muzę, na kilka dni...
Ech, piosenko...
Częściej się mi przydarzaj
Wraz z tym
Co zwykłości zagraża...
Ja to zwrócę z procentem,
Prosto z konta wyjętym,
O piosenko...
Ty śnij się mi...

A piosenka na prośby me głucha.
Tylko gołąb w oddali gdzieś grucha,
I bażanty się drą pośród traw,
Bym zaliczyć mógł dzień pośród gaf...
Nie przychodzi natchnienie ni wena,
Za to męczy od kaca migrena.
Nie zanadto żem zdolny,
Jak cykada czy polny
Koń poniekąd swawolny
Piszę swoją melodię wśród traw...

O piosenko...

poniedziałek, 26 lipca 2010

Piękna nasza Polska cała



Jazda przez całą Polskę ma kilka plusów. Poznajemy ciekawe nazwy miejscowości, porównujemy toalety na stacjach benzynowych (jakież spectrum!), oraz mamy czas na przesłuchanie wielopłytowych wydawnictw. Mnie trafiło się wyśmienite wydanie piosenek z "Kabaretu Starszych Panów", a 500 kilometrów odpowiada akurat trzem z hakiem płytom (z przerwami na siusiu i wydostawaniem się z centrów miast, którymi namolnie prowadzi nas Pani z GPS). Jako że urlop spędziłem w otoczeniu wielu traw, piosenkę dedykuję adekwatną:

Nie deptać trawników

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
Deptanie trawników to hańba trzewików.
Bo trawnik zdeptany jak cześć lub uczucie
Jak krew pozostawia chlorofil na bucie.

Wojskowy i cywilu!
Nie marnuj chlorofilu! (x2)

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
W trawnikach bez liku jest polnych koników.
I polne tam klaczki, i polne źrebaczki,
Ogierki, wałaszki - ojej!

Deptanie dla tych stworzeń
To pasmo upokorzeń. (x2)

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
W trawnikach milutko jest żyć krasnoludkom.
To mrówkę pocieszą, to muszkę powieszą,
To sami się śmieszą - haha!

Deptanie trawy w skutkach
Wypiera krasnoludka. (x2)

Nie deptać trawników! Nie deptać trawników!
Trawniki rzecz jasna to włosy dla miasta.
Gdy włos tobie deptać przekleństwa chcesz szeptać
Więc czemu katusza cię trawy nie wzrusza

Mężczyźnie i niewieście
Jest łyso w łysym mieście! (x2)

Jeremi Przybora

niedziela, 25 lipca 2010

Spokój


Ponad łąkami wisi mgła
Mój świat pozostał gdzieś po drodze
Wietrzyk po niebie owce gna
I w ciszy po kolana brodzę
Tak dobrze, tak spokojnie mi
Słońce leniwie ciało pieści
Gdybyś tu jeszcze była Ty
Nic więcej w szczęściu bym nie zmieścił

Więc nie rozpalaj we mnie żaru
Który po letniej burzy zgaśnie
Zapach swej skóry mi podaruj
W uśmiechu się rozjaśnij
Daj mi spojrzenia złoty błysk
I miękki uścisk dłoni
By się zagubił tamten świat
I już nas nie dogonił

poniedziałek, 5 lipca 2010

Pająk

Na ciemnym strychu, w starym pianinie
Co ze starości strun mu już brak
Grał raz Pan Pająk na pajęczynie,
Trącając struny swej nici wspak.
Rondo odnorem stało się więc,
Aria airą, opus supoem.
A Pająk raźnie grał swoją pieśń
Nicując nuty z wielkim mozołem.
I może nocą dzień by się stał
Gdyby we wsteczne dźwięki się wsłuchał,
A pająk nadal wstecz dźwięk by grał,
Lecz do pianina wleciała mucha.
W nici pajęczej lepkie witraże
Wpadła glissandem po kres istnienia...
Pan Pająk rzucił precz swe pasaże
I raźno zabrał się do jedzenia.
A zwykłym rytmem szczęk jego szczęk
Brzmiał pośród kurzu, co tańczył w słońcu.
Niósł po kolei sztućców się brzęk -
Skrzydełka, nóżki, brzuszek na końcu...

niedziela, 4 lipca 2010

Jak zwykle, nie chce mi się :)

Nie chce mi się pisać. Mam pełną głowę i bezwład w palcach. Więc słucham tego, co inni napisali już lepiej. Tu z muzyką i słowami, bo są nierozłączne w tym przypadku:

Jerzy J.Dobrzyński (muzyka) , Zbigniew Książek (słowa)

Byłaś serca biciem,
wiosną, zimą, życiem,
marzeń moich echem,
winem, wiatrem, śmiechem

ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne
już nawet księżyc drań o tobie nie chce gadać ze mną
w kieszeni grosze dwa, w kieszeni na dwa szczęścia grosze
w tym jednak losu żart, że ja obydwa grosze noszę

byłaś serca biciem,
wiosną, zimą, życiem,
marzeń moich echem,
winem, wiatrem, śmiechem

ostatnio w mieście mym tramwaje wokół nocy błądzą
rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce żądzą
nie wiedzieć czemu wciąż rozkłady jazdy tak zmieniają,
że prawie każdy tramwaj pod twym oknem nocą staje

byłaś serca biciem,
wiosną, zimą, życiem,
marzeń moich echem,
winem, wiatrem, śmiechem

ktoś pytał jak się masz,
jak się czujesz
ktoś, z kim rok w wojnę grasz
wyczekuje,
ktoś, kto nocami, ulicami, tramwajami
pod twe okno mknie, gdzie spotyka mnie

byłaś serca biciem,
wiosna, zimą, życiem,
marzeń moich echem,
winem, wiatrem, śmiechem