niedziela, 13 czerwca 2010

Wrażenia Marzenia


Pojawia się ze słońca świtem
Wrażenie szczęścia snem spowite.
I daje marzyć mi i śnić.
Dlatego wciąż chce mi się być .
Potem zamiera w świetle dnia,
Bo Ty to Ty, a ja...cóż... ja.
Jak mogę nie chcieć, jeśli chcę...
To sporo na jednego mnie...

To nic wielkiego, to tylko wrażenie,
Nie przeinacza, i nic nie zmienia.
Wrażenie lubi nas zaskoczyć,
Inną prawdę podać w oczy.
Nieduże tak jak marzenia...

I nic się w życiu tak nie zmienia
jak wrażenia, jak marzenia.
I wypić muszę pełną czystą,
Bo nie chcę być impresjonistą.
Marzenia z czasem bardzo bolą,
Zasypują oczy solą.
Mam dość już wrażeń, nie chcę marzeń...
Wydarzeń też chyba mam już dość...

sobota, 12 czerwca 2010

Już wiem...


Już wiem, że mi kiedyś siebie zabrakniesz
Bo gdyby nie, to by było zbyt ładnie
Ja Ciebie też przesunę w głowie
W miejsce co nigdy nic nie powie
Bo tak obojgu będzie nam łatwiej...

Już wiem, że zapomnę zapach sukienki
Bo gdyby nie, za bardzo bym się męczył
Ty też zapomnisz moje oczy
Aby granicy nie przekroczyć
By już nie dotknąć mojej ręki...

Już wiem, że nie będę przygotowany
Bo gdyby nie, nie byłbym Ciebie warty
Nie Ciebie będę miał na myśli
Chociaż niejeden raz się przyśnisz
Mówiąca do mnie „mój kochany”...

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Coś.


Coś tak małego
Się zdarza,
Czekającego
Na malarza,
Co za pomocą tub
Słońce zapali, lub
Choć rozgoni chmury.
A w całym świecie natury
Nie ma takiego mistrza, lecz
Czy Chodzież, czy też Biecz
Ktoś wciąż roznieca ten żar
Radosny wobec par,
A także innych tych,
Co z Gliwic, albo z Tych
(co pisać trzeba Tychów,
Bo Łomża i Andrychów
Same radzą sobie z tym,
By powstał dobry rym...)

Ja cię rozjaśnić pragnę
Zamienić skałę w magmę
I coś ci może dać...
Jak to napisać, ... mać!

sobota, 5 czerwca 2010

Może...

Tak wczesny świt, i ptaki te
Budzące się przed brzaskiem
Poranna mgła, a w myślach trwa
Wciąż prośba o Twą łaskę
Cichsza niż szept, nikła jak cień
I nierealna całkiem
Gdy kocha się, nie można dzień
Zamieniać każdy w walkę

A słońce grzeje tak smutno
Inne niż słońca tamte
Byłaś mi prawdą wierutną
Oraz najszczerszym kłamstwem
Tak smętne błękitne niebo
Nad łanem tęsknej zieleni
Zapomnieć przecież już trzeba
I uśmiech tego nie zmieni

I będziesz Ty, i będę ja
Wciąż z czasem bardziej nieznani
I cisza co nieznośnie trwać
Wciąż będzie między nami
Mętna jak dym, lekka jak puch
Na piersi się położy
Może ciężaru nie będę czuć
Może mogło być gorzej

czwartek, 3 czerwca 2010

Na znaną melodię...

Maj cały w deszczach nas nie dopieszcza,
Pulsuje pluchą.
Do tego jeszcze miewam te dreszcze
I senność głuchą.
Plany na lato uciekły za to
W odległą przyszłość.
Zawisło życie.
Brakuje mi Cię.
... bo nam nie wyszło...
Niewielkie słowa każą żałować
Że to nie pora
By nie folgować oraz nie chować
Serca do wora.
Worek zetlały, jest w dziurach cały,
Więc wypaść może,
Serce niewielkie,
A po kropelce
Skrwawić się może...

Nie miej słów,
Nie drwij znów
Niewiele snów skończę na dniu
Niech noce mi
Będą tak całe
A za to ja
...nie będę wcale...

niedziela, 16 maja 2010

Bądź...

Bądź.
Po prostu bądź,
Nie sądź i nie oceniaj.
Patrz na mnie
I nic nie zmieniaj.
Uśmiechaj się i całuj,
A resztę sobie daruj.
Tylko tu, z boku siądź,
I bądź...

piątek, 14 maja 2010

Kochajmy kobiety

Znacie te babcie z wyższym wykształceniem i mężem w prestiżowej alejce honorowego cmentarza? Więc dziś o nich...
Podziwiam je. Zwłaszcza tuż po emeryturze, gdy z dumą wynoszą swe wyszukane fryzury z salonu urody, tak piękne i dumne, tak młode...
50 lat temu każdy dałby wszystko, by je mieć. Inteligentne, z poczuciem humoru, z figura godną Dedala. Dziś...
Dziś liczą żółte monety na twarożek. Rozmawiają z sąsiadkami o numerze telefonu do fachowca od glazury, to aż 12 metrów kwadratowych, można się wygadać patrząc na normalnego mężczyznę, takiego co jest...

Co to jest pewność?

Uczucie spokoju, gwarancja, uśmiech z byle powodu. Wiecie, jak wygląda zakochana dziewczyna? Stoi przed pasami na jezdni ze swoim facetem, i widać że ma piątkę do leczenia... To piękny widok.

Staruszki mają już komplet zębów, puste wieczory i kolejkę do lekarza pierwszego kontaktu.

Kochajmy staruszki...

niedziela, 9 maja 2010

...that is the question...


Panowie, panie, odwieczne pytanie
O być albo nie być zadać mam w planie.
I w niepewności nie chcę tkwić
Wolę dowiedzieć się
Czy być

Bo to pytanie jest bardzo istotne:
Czy mam zakwitnąć, czy raczej się potnę?
Bo egzystencja marna tak,
Ale nie lepszy
Jej brak

Przyjrzyjmy się więc tymże racjom:
Brak życia trąci abominacją
Oraz kojarzy mi się źle,
jest taki niebyt nudny, nie?
A z drugiej strony życie nuży
I z czasem czas zaczyna się dłużyć,
A jeśli jest w nim nudy brak,
To za ciekawie
Znowuż tak...

Więc ta odwieczność pytania się kłania
Nie spełnią mi się oczekiwania.
Bo prostych odpowiedzi brak
Na bycia "nie"
lub "tak".

I nieciekawym mi się jawi
Że życie kiedyś mnie siebie pozbawi,
I po tym fakcie już nie dowiem się,
Czy lepiej było być,
Czy nie...

sobota, 8 maja 2010

Czas zmodyfikował wymiar osobistych tragedii ;)

Już kąpiesz się nie dla mnie wśród fal WiFi
Fatalnie zatrzasnęłaś mi sieciowe drzwi,
Już nie dla mnie klik myszką, co się kończył zadyszką;
Grozi mi to opryszczką po kres mych dni!

Logujesz już nie dla mnie się w swym GG
W kosz realnie wrzuciłaś archiwum me...
Już na Skypie nie pieścisz,
Przepadł urok niewieści,
Nie masz formy ni treści...
A niechże Cię!

I tylko pomyśl czasem żyjąc w swoim świecie,
Że kogoś tam przez Ciebie serce rwie i gniecie
W necie!


Już laptop Twój nie dla mnie z kamerką swą
Zatapiam się więc w traumie, zachodzę mgłą
Bo choć palce odciskiem obdarzyłem już wszystkie
To na maile tak bliskie
Kliknęłaś „won!”...

To nie do wiary, wszak to tak niedawno było
Gdy logowałem się, a Ty witałaś miło
I gdy mamiłem Cię z pomocą gładkich słów
Ty wszak czekałaś gdy omamię znów
Tak jeszcze było temu kilka dni
Potem delete’a nacisnęłaś i:

Nie dla mnie już zdjęcia Twoje na NK
Starannie skasowałaś swe profile dwa...
W tamten dzień na Facebooku, Amor przeszył mnie z łuku,
Potwierdziłem więc "Drukuj", to jedno mam...

Nie spotkam Cię już nigdy na SL,
Tak słodką tam byłaś i miałem cel.
Już zmieniłaś swe hasło,
By uczucie wygasło,
Mózg zamienił się w masło,
lub inny żel...

I tylko pomyśl czasem żyjąc w swoim świecie,
Że kogoś tam przez Ciebie serce rwie i gniecie
W necie!

środa, 5 maja 2010

Nieważna płeć podobno :)




Zapraszam tu, Madame!
Gdyż wolny stolik mam
Na dworze zimno tak
A ja tu siedzę sam
Daj skusić się, Madame
Wygodne krzesło jest
Smutki mi w serce rzuć
A nogi gdzie tam chcesz
Poznaję Cię, Madame
Chociaż Ty nie znasz mnie
Bo jestem prosty cham
Człowieka zwykły cień...

Widziałem Panią wczoraj
Wieczorem, obok tuż
Cóż za persona,
Matko! Tak dotknąć chce się już...
Łopotał Pani szal
Na wietrze, co za ból
Pożądać Panią mógłby
Jedynie chyba król
Zdobywcy minę miałaś
Gdy z Panem pięknym szłaś
Mój Boże, jakby się chciało
Mieć jego, k..., twarz...

Zapraszam tu, Madame!(...)

Przemyka czasem szczęście
Opodal, wręcz o krok
I nie wiesz, czy się zmienia
Lecz jest nieważne to
Bo zawsze bierze z sobą
Faceta, co wciąż w snach
Co nazbyt prosty był on
By szczęście Tobie dać
A teraz jednak płaczę
Choć życie takie proste
I masz w nim często wiosnę
Wygrałaś, a więc trać!

Zapraszam tu, Madame!
...tak drobna Pani jest...
Gdy skusi Pani się,
Ja mam dla Pani gest:
Odpuszczam grzechy już
Miłość odpuszczę też
Wybaczam także tym
Bez szczęścia, och, no cóż...
Spójrz na mnie więc, Madame
Niespotykane to
Że Pani płacze, ech...
Nie wierzcie nigdy snom...

recytacja:

Uśmiechnij Pani się
Tak do mnie, tralala
To wszak niewiele jest
A dla mnie- bien, ça va...
Uśmiechnij się, Madame
Zaśpiewaj mi Madame
Ta da da da...
I ze mną tańcz Madame
Ta da da da...
Brawo Madame,
Proszę, Madame....
Ta da da da...

poniedziałek, 22 marca 2010

Wiosenna piosenka

Wiosenna


Zaszumiało wiatrem w głowie
Zaszeptało wśród sitowia
Ciepły podmuch grzeje ciszę
Wkrótce sercem zakołysze...
Ludzie widzą tylko siebie,
Ludzie klepią ludzką biedę
Czasem tylko ptak zakwili,
Zaświergoli, lecz po chwili

Strumienie już szemrzą Tobie
I wargi Twe, płatki magnolii
Zanurzyć chcę się w tej wodzie
I w wargach Twych...

Drzewa tulą się do siebie
Zasłuchane w trawy śpiewie
Pnącze już kochanka szuka
Innej muchy szuka mucha...
Ludzie milczą i z goryczą
Fiołki w głowach sobie liczą,
Wymieniają puste słowa.
Brak zieleni w ich rozmowach

Promienie Ci zaigrały
Na oczach co barwy jemioły
Scałować łzy chcę z rzęs Twoich
I z powiek Twych...

Słońce świeci coraz wyżej
Już ogrzewa starcom krzyże.
Dzień odbiera wciąż godziny,
Nową przyszłość lepi z gliny...
Ludzie drążą wciąż codzienność,
Ludzie ludziom niosą ciemność.
Zabiegani, zastraszeni
W duchu marzą o jesieni

A wokół już wiosna wraca
I palce Twe, kwiaty dmuchawca
Położyć się chcę w zieleni
Na dłoniach Twych...

niedziela, 14 lutego 2010

Jabberwocky by Hacintho

No cóż, zmobilizowałaś mnie! :D W Waćpani ręce perswaduję, Mad :)

Dżarłakiada


Brązdniało, a ślizkrętu krzty
Świdrokręciały wśród dróżbały;
Lichały borogowe ćpy,
I chrząrzał świsświat cały.

„Bacz na Dżarłaka, synu mój.
Szponów co tną, kąśliwych kłów,
I na Dzibdziaba nie idź w bój
Co wraz z Kłapaczem ksępi znów.”

Swój szatkosłowny miecz wziął w dłoń-
Przy pniu się wtrzymał Łubudębu.
Nim się za wrogiem nacznie goń,
Mus porozplatać myśli z kłębów.

Gdy z myślotoni się wynurza,
Tompa już dziarźnie przez ciemżyny
Dżarłak, i skry mu z oczu pruszą,
A z gardła bulkomioty śliny.

I rach, i ciach! I bum, i bęc!
Odgrąbał się od cielska łeb!
Z czerepem tym z powrotem więc
Potętnił tryumfalnie w step.

„Tyś to z Dżarłaka wydarł cień?
W objęcia chodź promyczku mój!
Bajcudny dzień! Ho! Ho! Hej! hej!"
Śmiachotu z ojca tryskał zdrój.

Brązdniało, a ślizkrętu krzty
Świdrokręciały wśród dróżbały;
Lichały borogowe ćpy,
I chrząrzał świsświat cały.